Anna Mroczek od ponad dwudziestu lat Anna Mroczek tworzy biżuterię ze srebra, rozwijając swój warsztat od prostych technik pracy z drutem po zaawansowane lutowanie. Dziś jej ręcznie wykonywane prace można znaleźć na Artovnia.
Od kolczyków dla siebie do własnej marki
Przygoda Anny Mroczek z biżuterią zaczęła się ponad dwadzieścia lat temu z bardzo konkretnej potrzeby: nie mogła znaleźć kolczyków dla siebie, więc postanowiła je zrobić. Zaczęła od podstaw – kształtowanie oczek, prostowanie drucików – stopniowo przechodząc do wire-wrappingu (owijania cieńszym drutem grubszego), a z czasem do lutowania, z którego korzysta do dziś. Swoje umiejętności artystyczne rozwijała samodzielnie, konsekwentnie budując własny styl i warsztat twórczy.
Markę prowadzi pod własnym nazwiskiem – jak sama mówi, od początku planowała markować biżuterię w ten właśnie sposób. Z przymrużeniem oka przyznaje, że te pierwsze kolczyki, które zapoczątkowały całą przygodę, do dziś nie zostały zrobione.
Proces tworzenia – od drutu do gotowej biżuterii
Od lat artystka pracuje wyłącznie ze srebrem, wykorzystując jego plastyczność, możliwość oksydowania i ręcznej obróbki. Anna Mroczek nie projektuje swoich prac z góry. Wszystko zaczyna się od wyginania drutu – artystka obserwuje, jak metal się układa, szuka miejsca na kuleczki i zawijasy, i na tej podstawie kształtuje formę. Wyjątek stanowią zamówienia, w których klient oczekuje konkretnego wzoru – wówczas przygotowywana jest jego wizualizacja.
„Chaos, który panuje w moim warsztacie jest poniekąd siłą napędową. Nie umiem pracować w idealnym porządku.”
Gdy forma jest gotowa, rozpoczyna się wieloetapowa obróbka srebra: lutowanie, trawienie w kwasie oraz szlifowanie papierem ściernym o różnych gradacjach. Przy drobnych detalach artystka wspomaga się ręczną szlifierko-polerką. Następnie biżuteria trafia do oksydu, dzięki czemu srebro zyskuje odcień głębokiej czerni, po czym wybrane miejsca są polerowane do jasnego srebra. Ostatnim etapem jest około dwunastogodzinne polerowanie w polerce bębnowej, które jednocześnie utwardza metal.
„W procesie tworzenia bardzo łatwo jest zniszczyć pracę – np. spalić palnikiem podczas lutowania czy nadtapiania materiału. Lubię tę nieprzewidywalność i nutkę ryzyka.”

W pajęczynie z cyrkonią - Best Friend II
Inspiracje i styl
Artystka czerpie inspiracje z różnych źródeł: motywy muzyczne, roślinne, ale też abstrakcja – gdy wyginając drut w różne strony, wymyśla, czym wypełnić wnętrze formy. Stałego, jednego stylu nie ma – Anna Mroczek lubi eksperymentować z formą i, jak sama mówi, stale się czegoś uczy.
Artystka zaznacza, że tworzy przede wszystkim wtedy, gdy jest w wyżu energetycznym, a jej prace odzwierciedlają nastrój, w jakim powstawały. To, co chce przekazać odbiorcom, określa krótko: czystą radość z życia. Emocją, którą chce budzić, jest zachwyt.
Prace na zamówienie
Anna Mroczek chętnie realizuje zamówienia indywidualne i spersonalizowane projekty. Nawet jeśli klient chce pracy podobnej do już istniejącej, artystka zawsze zmienia detale – efekt przypomina pierwowzór, ale nie jest jego wiernym powtórzeniem.
Projekty Klientów są dla mnie zawsze największym wyzwaniem, ponieważ muszę zachować balans między tzw. radosną twórczością wg własnego pomysłu a finalnym wyglądem, który nie może zanadto odbiegać od tego, czego Klient oczekuje.

Niebieski howlit z kryształem góskim
Opinia, która zostaje w pamięci
Artystka wspomina jedną opinię, którą szczególnie zapamiętała. Klientka czekała na realizację zamówienia dłużej niż zwykle – był to czas, gdy dziecko Anny Mroczek ciężko zachorowało. Artystka obawiała się reakcji. Klientka napisała, że czas oczekiwania był wart efektu końcowego i że otrzymana biżuteria okazała się dokładnie tym, na co liczyła
Dla kogo jest biżuteria Anny Mroczek?
Sama artystka poleca swoje prace przede wszystkim miłośnikom unikatów – tym, którzy szukają czegoś w pełni ręcznie wykonanego i niemożliwego do wiernego odtworzenia. Jeśli chodzi o okazje, artystka stawia sprawę prosto:
Niekoniecznie polecę pracę w ogrodzie z pierścionkiem mojego autorstwa, ale można w moich pracach pójść do pracy, na imprezę mniejszą lub większą.
Plany na przyszłość
Anna Mroczek mówi o ambicji zdobycia szerszej rozpoznawalności wśród klientów. Jednocześnie zaznacza, że nie chce, by stało się to kosztem oryginalności prac.
Chciałabym, by moje prace stały się rozpoznawalne wśród szerokiej rzeszy Klientów – jednocześnie chcę, by moje prace pozostały oryginalne i unikalne.
Na profilu Anny Mroczek na Artovnia czekają prace, które powstają bez gotowych schematów – od pierwszego wygięcia drutu aż po ostatnie polerowanie.

